Home Opinie Okiem naczelnego Otwarcie Chełma na Ukrainę: szynobus Zdołbunow–Chełm
Otwarcie Chełma na Ukrainę: szynobus Zdołbunow–Chełm

Otwarcie Chełma na Ukrainę: szynobus Zdołbunow–Chełm

0
4


„Należy przywrócić zawieszone połączenie z Ukrainą oraz należy zwiększyć ilość połączeń Chełma z resztą kraju…”. Kiedy czytam, że prezydent Chełma zwrócił się do spółki PKP Intercity oraz Ministerstwa Infrastruktury z interwencją w sprawie zawieszenia połączenia Chełm-Zdołbunów (miasto na zachodniej Ukrainie)–Chełm, przypominają mi się czasy socjalizmu. Interwencje wtedy bywały skuteczne, ale budowany od 30 lat kapitalizm nie rozumie pojęcia, że coś się komuś należy.

Kiedy dalej czytam, że „w sprawę zaangażował się również osobiście minister infrastruktury, Pan Andrzej Adamczyk, który wystąpił do ministra infrastruktury Ukrainy, Wołodymyra Omelana, o podjęcie działań w celu przywrócenia połączenia na linii Chełm-Zdołbunów i tym samym poprawy podróżowania między Polską a Ukrainą przez Dorohusk”, to jestem już wręcz przekonany, że budujemy jakąś odmianę socjalizmu.

Panowie, przypominam, że mamy XXI wiek, Polska od 30 lat ma gospodarkę rynkową, a transport to dziedzina, która również podlega tym zasadom. Żeby coś działało, musi się opłacać i przynosić dochody. Dotyczy to również szynobusu Zdołbunow–Chełm–Zdołbunow.

W rzeczywistości sprawa szynobusu relacji Zdołbunow–Chełm–Zdołbunow przedstawia się następująco:

“Zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, paliwa przywożone na teren Unii Europejskiej w zbiornikach pociągów są zwalniane z należności celnych. Jednak nie jest możliwe zwolnienie tych paliw z należności podatkowych oraz innych opłat z tytułu importu, tj. z podatku akcyzowego, podatku od towarów i usług (VAT) oraz opłaty paliwowej i (od początku br.) opłaty emisyjnej. Oznacza to, że gdy szynobus wjeżdża na teren Unii Europejskiej wraz z paliwem w zbiorniku, tym samym powstaje konieczność uregulowania wyżej wymienionej należności od wwożonego paliwa.

Podsumowując, należy podkreślić, że jest to wymóg wynikający z przepisów prawa. Z tytułu dopuszczenia do obrotu na terenie Unii Europejskiej wyżej wymienionych paliw powstaje tzw. dług celny i obowiązek uiszczenia podatku akcyzowego, podatku VAT, opłaty paliwowej i opłaty emisyjnej. W takich okolicznościach prawnych Naczelnik Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Białej Podlaskiej wydaje decyzje wymiarowe, w których określa wysokość podatku akcyzowego, podatku VAT, opłaty paliwowej oraz opłaty emisyjnej, w odniesieniu do każdego importu paliwa w szynobusie wjeżdżającym na obszar celny UE.”

Pisaliśmy w tej sprawie oficjalne pismo i dostaliśmy to w odpowiedzi od Krajowej Administracji Skarbowej:

szynobus-pismo

Od jakiegoś czasu toczyły się w tym zakresie różne postępowania związane z wezwaniami ukraińskich czy rosyjskich kolei do uregulowania należności. Według niepotwierdzonych informacji – należności kolei ukraińskich wobec skarbu państwa polskiego sięgają zobowiązań za ostatni rok.

Ani zatem Minister Infrastruktury, ani spółka PKP Intercity, ani pisma prezydenta Chełma nie przywrócą kursowania pociągu Zdołbunow–Chełm–Zdołbunow. Żeby to wiedzieć, wystarczy zadzwonić do kolei ukraińskich.

Skoro panu prezydentowi zależy na funkcjonowaniu wspomnianego szynobusu, może wystarczy dofinansować jego kursowanie i uzgodnić rozkład jazdy korzystny dla miasta Chełma? W końcu tak działa kapitalizm – ktoś na koniec musi zapłacić rachunek.

Redakcja chętnie wesprze starania w rozmowach o ponowne uruchomieni linii. Śledzimy sprawę od samego początku i pomimo subtelnych uszczypliwości, nam też zależy na przywróceniu połączenia.

REDAKCJA Redakcja wirtualnychelm.pl pracuje codziennie, aby dostarczyć Ci ciekawe i przydatne treści. Naszym najlepszym wynagrodzeniem jest Twoje zaangażowanie – udostępniaj proszę nasze teksty na Facebooku i buduj z nami społeczność wirtualnego Chełma!

Comment(4)

  1. Rozumem, że można nie lubić Pisu, albo mieć awersję do Prezydenta, ale pisanie, że paliwo będące w zbiorniku pociągu podlega opodatkowaniu podatkiem VAT, albo szeroko pojętym opłatom dotyczącym importu jest totalną bzdurą i zwyczajnym wprowadzaniem czytelników w błąd. Problematyka ciekawa, ale autor widać, że “podatkowo” musi się duuuuużo uczyć, bo podstawy leżą. Łopatologicznie pisząc, żeby cokolwiek było opodatkowane podatkiem VAT musi istnieć towar lub usługa. W tym przypadku nie mamy towaru, który podlega dostawie, czyli przyniesieniu prawa do rozporządzania jak właściciel, nie może być więc mowy o zaimportowaniu paliwa na terytorium Unii. Jakby rosyjskie/ukraińskie koleje sprzedawałyby paliwo polskim, to wtedy ok – mamy import na terytorium Polski i to polski podatnik rozlicza od tego podatki. Paliwo “przywożone” do Polski służy zasilaniu pociągu, a nie wprowadzeniu do obrotu na terytorium UE. Zresztą idąc dalej – szanowny Panie redaktorze w jaki sposób rosyjskie koleje mają zapłacić VAT na terytorium Polski? Czy posiadają w Polce siedzibę? Stałe miejsce prowadzenia działalności? Zakład? Jeśli nie to w jaki sposób organ podatkowy ma wydać “decyzję wymiarową”, komu ją doręczyć? Więcej – idąc tym tokiem myślenia, gdy Ivan z Kowla przyjeżdża do Polski swoja Łądą musi również płacić VAT, akcyzę i Bóg jeden wie co jeszcze od tego co ma w baku. Radziłabym wycofać się z tych tez, bo niby poważny komentarz, ale teza niepoważna. Pozdrawiam 😉

  2. Niestety są to przepisy stosowane przez Urząd Celny – w tekście jest cytat z interpretacji, a nie nasza własna interpretacja. Poza tym wszystkie pociągi jadące z Rosji czy Białorusi przez Polskę mają w Terespolu zmienioną lokomotywę na polską. Też na początku nie mogliśmy uwierzyć w tę bzdurę, ale mamy pisemne potwierdzenie z Krajowej Administracji Skarbowej

  3. Skład pociągu z Warszawy do Kijowa z Dorohuska do Jagodina przeciąga należąca IC lokomotywa spalinowa, której zbiornik nie jest zabezpieczany plombą celną. Nie ma więc żadnej gwarancji że w Jagodinie do zbiornika paliwo nie jest dolewane. Jak ta sama lokomotywa przyprowadza z UA do PL skład powrotny to też od paliwa w jej zbiorniku IC powinien zapłacić wszystkie 4 opłaty, a jakoś tego nie robi.

  4. Szynobus do tej relacji był tankowany co 3 dni. Czyli za każdym wjazdem do PL miał w zbiorniku trochę mniej paliwa, ale do kolejnego tankowania ciągle było to to samo paliwo. Naliczanie opłat za każdym wjazdem było zatem wielokrotnym opodatkowaniem tego samego przedmiotu opodatkowania co jest nie zgodne z ustawą. I o to poszło.

SKOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *