Home Opinie Okiem naczelnego W wyborach do Sejmu PiS może znokautować 10:2. Co z Senatem?
W wyborach do Sejmu PiS może znokautować 10:2. Co z Senatem?

W wyborach do Sejmu PiS może znokautować 10:2. Co z Senatem?

0
0

Wybory parlamentarne w najbliższą niedzielę, kolejne sondaże jednoznacznie pokazują trwały podział sceny politycznej bez względu na ośrodek badawczy. Jak będzie w naszym okręgu? Czas podsumować kampanię!

marek jaroszek chełm
Marek Jaroszek, redaktor naczleny

Według różnych badań, Lubelszczyzna jest absolutnie zdominowana przez zwolenników Prawa i Sprawiedliwości. Niektóre ankiety pokazują poparcie nawet na poziomie 65%. To już nie Polska B, to Polska pod dominacją PiS. Jeżeli 13 października potwierdzą się sondaże, możemy mieć nawet wynik 10:2 dla PiS w podziale mandatów. Nie wierzycie? Pobawmy się w analizę list kandydatów i ich siły politycznej, bo teraz już tylko popularność kandydatów i przyciągnięcie przez nich niezdecydowanych może zmienić układ polityczny w okręgu.

Świetna lista PiS

Patrząc obiektywnie na nazwiska na liście w zestawieniu z sondażami poparcia w skali kraju, lista Prawa i Sprawiedliwości jest najmocniejsza i nie pozostawia rywalom wiele wątpliwości. To przemyślana i dobrze zbudowana lista, w której jest wewnętrzna rywalizacja napędzająca wynik.

Parlamentarzyści, wicepremier, wiceministrowie, wicewojewoda, przedstawiciele różnych szczebli samorządu, prawnicy, lekarze, nauczyciele, dobrze osadzeni kandydaci w regionie. Praktycznie każdy z nich ma szanse na mandat (co tylko napędza dodatkowo kandydatów), choć niektórzy chyba zapędzili się w kampanii wyborczej aż za bardzo. Na przykład kandydat nr 15 na liście ogłosił się w kampanii liderem PiS. Pewnie będzie posłem, ale przypominamy, że lider jest jeden – to ten pierwszy na liście.

Chyba, że uznamy za lidera czarnego konia tych wyborów, czyli ostatni numer na liście. Kandydatka z tej formacji ma poparcie premiera, wicepremiera, wojewody, europosła, dwóch ministrów i reklamuje się jako gwarant wielomilionowych środków dla Chełma i powiatu chełmskiego, a także pomocy dla chełmskiego szpitala… Wow! Gdzie Pani była przez te wszystkie lata? Szkoda, że taki talent ziemi chełmskiej ujawnia się dopiero, kiedy miasto i szpital są zadłużone i na krawędzi upadku.

Koalicja Obywatelska

Wprawdzie wzmocniona podkupionym lewicowcem Riadem Haidarem, mająca na liście obecnych i byłych parlamentarzystów, samorządowców, uzupełniona przez nauczycieli, pracowników służby zdrowia czy przedsiębiorców, ale jednak nie tak mocna jak PiS. Na liście zdecydowanie wyróżnia się Krzysztof Grabczuk – jedyny kandydat opozycji z szansą na posła z Chełma.

System wyborczy nie pozostawia złudzeń, tutaj walka rozgrywa się o 2, może 3 mandaty, z czego Haidar ze swoim elektoratem wydaje się pewnym kandydatem na posła kolejnej kadencji. To zarazem jednak chyba jedyna szansa dla opozycji na posiadanie posła z Chełma. Wydaje mi się, że realnie kalkulując szanse, cała opozycja powinna jednogłośnie zagłosować za Krzysztofem Grabczukiem i wtedy przynajmniej mieliby możliwość na kontrolę poselską w mieście Chełm wielomilionowych obietnic PiS. Na liście nie widać takiej mobilizacji, bo system wyborczy nie pozostawia złudzeń – w naszym okręgu miażdżącą większość mandatów zgarnie PiS.

SLD czy Lewica?

Na pierwszym miejscu listy kandydatka o poglądach liberalnych, zmieniająca miejsce zamieszkania niczym „Pyza wędrowniczka” – Puławy, Lublin, Julianów, Biała Podlaska – w zależności od okręgu wyborczego i portalu internetowego, na którym podaje dane.

Z Chełmem realnie związana od kiedy została kandydatką na liście z tego okręgu, wcześniej szykowała się do kampanii w Lublinie. To nie budzi zaufania mieszkańców okręgu i nawet Aleksander Kwaśniewski tego nie zmieni.

Na liście „spadochroniarze” to solidne 30%, z niewielkim doświadczeniem politycznym, bardzo słabo zakorzenieni w środowisku. To jest duża różnica w strategii wstawiania osób z zewnątrz. PiS, który wystawia spadochroniarza – wicepremiera Sasina – wzmacnia swoje struktury bardzo rozpoznawalną i wpływową osobą. Kandydaci SLD to z kolei ludzie ze zdecydowanie niższego poziomu rozgrywek politycznych. Szkoda tylko, że Agata Fisz, ubiegłoroczna przegrana lewicy nie startuje, choć popiera obcą kandydatkę o poglądach liberalnych. Sympatycy lewicy raczej wybiorą chełmianina, który ma szansę być posłem z Chełma. Każdy obcy ostatecznie wraca przecież zawsze do domu w Warszawie czy Lublinie bez względu na wynik wyborczy.

No i jest jeszcze elektorat lewicowego Riada Haidara, który nie zmienił poglądów, ale zmienił listę. Lewica może skończyć w naszym okręgu z bardzo słabym wynikiem, nawet jeśli w skali kraju będzie to ponad 10%.

PSL powalczy o mandat?

Lista zdecydowanie lepsza od Lewicy, ale wystawienie posła z Kukiz15 na pierwszym miejscu w zielonym województwie to bardzo ryzykowne posunięcie. Sporo samorządowców, byłych i obecnych, zakorzenionych w środowisku, w ruchu ludowym. Tylko czy koniunktura polityczna pozwoli osiągnąć 5% w skali kraju? Na pewno atutem jest lista wyborcza numer 1, to może zadziałać na rzecz ludowców. Jeżeli tak, to jest szansa, że urwą mandat PiS-owi. Wtedy wynik okręgu w podziale mandatów mógłby być 9-2-1.

Ktoś jeszcze? Walka o próg!

Czy pozostałe komitety wyborcze: Konfederacja Wolność i Niepodległość oraz Koalicja Bezpartyjni i Samorządowcy odegrają rolę w tych wyborach? Zapewne Konfederacja osiągnie przyzwoity wynik w okręgu, może nawet lepszy niż Lewica, ale czy ma szansę na mandat? Z tyłu głowy mamy wyniki z ostatnich wyborów – im wyższa frekwencja, tym gorzej dla Konfederacji w skali kraju. Natomiast coraz więcej badań pokazuje, że widać dużą mobilizację w KO i Lewicy, a sam PiS w swojej kampanii cały czas podkreśla, że do wygranej jeszcze bardzo daleko. To zapowiada dużą frekwencję, a ta spycha z reguły mniejsze partie poniżej progu.

Senat do trzech razy sztuka?

Wbrew pozorom, bardzo ciekawie zapowiada się rywalizacja o Senat. Mamy tu stabilny podział sceny politycznej i właściwie dwóch liczących się kandydatów. Czy dr hab. Józef Zając (72l.) znowu zasiądzie w senackim fotelu? W skali kraju opozycja ma nadzieję na blokadę PiS właśnie w Senacie.

Faworyt to wprawdzie polityczny weteran, który w polityce jest od bardzo dawna (trudno też zliczyć w ilu łącznie już był partiach), ale często właśnie w takich sytuacjach widać zmęczenie materiału i chęć wyborców do zmiany. Dr hab. Zając w tegorocznej kampanii był tak pewny siebie, że określił się nawet założycielem PWSZ. Przypominamy, że PWSZ to Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa, która została utworzona na podstawie rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 24 lipca 2001 roku. Organizacja szkoły wspierana była przez ówczesnego wojewodę Leszka Burakowskiego, prezydenta Chełma Henryka Dżamana, Tadeusza Martyniuka, parlamentarzystów, radnych Chełma którzy przekazali majątek komunalny przyszłej szkole. To tyle z lekcji historii.

Co ciekawe, w wieloletniej karierze nie przeszkadza mu również informacja, która kłuje w oczy niejednego młodego wyborcę: „dr hab. Józef Zając to były współpracownik organów bezpieczeństwa państwa w rozumieniu w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów (Dz. U. z 2019 r. poz. 684 i 1504)”. Jako jedyny w województwie posiada taki wpis w PKW.

Czy prezes Jarosław Kaczyński ma na myśli taką nową elitę? Już niedługo dowiemy się, czy wyborcy po raz kolejny postawią na znane nazwisko czy jednak dadzą szansę kandydatowi opozycji.

W poniedziałek 14 października nie obudzimy się w nowej rzeczywistości. Jedyną różnicą będzie to, że w polskim Sejmie znajdzie się Lewica nieobecna od 4 lat. A Chełm? Wszystko wskazuje na to, że niestety po nadchodzących wyborach straci.

REDAKCJA Redakcja wirtualnychelm.pl pracuje codziennie, aby dostarczyć Ci ciekawe i przydatne treści. Naszym najlepszym wynagrodzeniem jest Twoje zaangażowanie – udostępniaj proszę nasze teksty na Facebooku i buduj z nami społeczność wirtualnego Chełma!

SKOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *