Home Opinie Okiem naczelnego A czy Twój radny dotrzymał słowa?
A czy Twój radny dotrzymał słowa?

A czy Twój radny dotrzymał słowa?

0
0

Przyzwoitość wymaga dotrzymania słowa. Startując z ramienia konkretnego ugrupowania i zmieniając barwy klubowe na kilka tygodni po zaprzysiężeniu, radni pokazują wyborcom jak liczą się z ich zdaniem. Kilka tygodni wystarczyło by opozycja w Radzie Miasta rozbiła się sama.

marek jaroszek chełm

„Zakładając, że nie uda się utworzyć oficjalnej koalicji, czy faktycznie chełmscy radni staną się silną opozycją dla planów rozwojowych nowego Prezydenta na całą kadencję? Czy w długim terminie znajdą się „cisi” koalicjanci, którzy już dzisiaj dokładnie kalkulują i próbują znaleźć nowe miejsce w politycznym układzie miasta.”

Tak napisałem na początku listopada, gdy w chełmskiej Radzie Miasta panowała równowaga. Nowego Prezydenta i radnych z PiS-u równoważył klub Postaw na Chełm – jednak 8 radnych to już konkretna grupa i solidny oponent dla nowej władzy. Agata Fisz ze swoim klubem mogła jeszcze działać. Wszystko zmieniło się w ostatnich dniach, gdy na jednym posiedzeniu powstały 2 nowe kluby, które tak naprawdę rozbiły całkowicie opozycję.

Czemu o tym piszę? Po kolei.

Postaw na Chełm podzielony

Przebieg sesji Rady Miasta 29 stycznia zaskoczył absolutnie wszystkich. Zaledwie 3 osoby zostały w ugrupowaniu Postaw na Chełm, które było silną opozycją w radzie z ośmioma mandatami.

Pierwsza grupa dezerterów z Postaw na Chełm to Maciej Baranowski, Tomasz Otkała i lider nowego klubu, Stanisław Mościcki. Tak oto ledwie niecałe 3 miesiące od wyborów wrócił na scenę polityczną klub Rozwój i Demokracja.

Druga grupa jest jeszcze ciekawsza, bo nowy klub Porozumienie dla Chełma to:

  • Piotr Krawczuk vel Walczuk z klubu PiS, a właściwie partii Gowina,
  • Joanna Lis z PSL,
  • Irena Machowicz z PSL,
  • Elżbieta Ćwir z Postaw na Chełm,
  • Ryszard Dżaman (fenomen wśród radnych: startował z Postaw na Chełm Agaty Fisz, a już na pierwszej sesji wszedł do PSL-Nasz Chełm).

Kto kogo zdradza i kiedy

Pamiętacie awanturę przed wyborami jesiennymi? Ludzie z Platformy Obywatelskiej przechodzą do Postaw na Chełm! Jak można tak zwieść wyborców i zmienić barwy? Jerzy Jaworski, Mariusz Kowalczyk, Piotr Malinowski – 2 z 3 zostało ostatecznie radnymi.

Jednak czym innym jest zmiana klubu przed wyborami, a czym innym po wyborach.

Przed wyborami najwięcej ryzykuje sam kandydat – musi powiedzieć wyborcom, że teraz będzie kandydował z ramienia innego ugrupowania. Ryzykuje odejście części wyborców, jest szczery jeszcze przed dniem głosowania. Ryzykuje, że w nowym klubie nie poprą go tak jak w poprzednim. Zostawia za sobą przez lata wypracowaną pozycję. Wbrew pozorom, to bardzo trudna decyzja i duże ryzyko dla kandydata.

Ta sama sytuacja zaraz po wyborach to zupełnie co innego.

Idąc do wyborów pod szyldem ugrupowania, zobowiązujemy się do czegoś naszemu wyborcy. Ktoś oddaje na nas głos i ma pewność, że to jest głos oddany na konkretnego człowieka z konkretnego ugrupowania. A co się dzieje, gdy po 2 miesiącach kandydat zmienia ugrupowanie? I nagle z opozycji staje się cichym koalicjantem?

Niech każdy wyborca odpowie sobie na to pytanie sam.

O ironio, przedwyborczy uciekinierzy z PO stali się dzisiaj jedynymi wiernymi wobec wyborców i swojego ugrupowania – Mariusz Kowalczyk i Piotr Malinowski pozostali jako jedyni wspierający Agatę Fisz w ugrupowaniu Postaw na Chełm.

Rozliczenie za 5 lat

Nie jestem zdziwiony, że do tego doszło. Jestem zdziwiony, że doszło do tego tak szybko i w tak dużej skali. Czy bycie w zgodzie ze swoimi poglądami i bycie uczciwym wobec swoich wyborców to aż taki wyczyn dla miejskiego polityka?
Zamiast zmieniać barwy klubowe, przyzwoicie jest zrezygnować z mandatu albo założyć wcześniej swój komitet wyborczy, zebrać podpisy, zrobić kampanie, wygrać pod swoim szyldem, a nie jechać na cudzym wozie.

Część mieszkańców Chełma pamięta mnie jeszcze z czasów czynnego angażowania się w politykę, ale tym młodszym czytelnikom przypomnę, że od 16 lat, pomimo wielu propozycji z lewej i prawej strony sceny politycznej, nie przystąpiłem do żadnego ugrupowania politycznego. Z kolei poglądów politycznych nie zmieniłem od ponad 30 lat, więc da się być uczciwym z samym sobą, nie mówiąc już o wyborcach.

Na szczęście w Internecie nic nie ginie. Obiecuję, że przypomnę ten tekst mieszkańcom miasta przy kolejnych wyborach samorządowych – niech każdy pamięta jak długo „jego radny” zachował swoje barwy klubowe i poglądy.

REDAKCJA Redakcja wirtualnychelm.pl pracuje codziennie, aby dostarczyć Ci ciekawe i przydatne treści. Naszym najlepszym wynagrodzeniem jest Twoje zaangażowanie – udostępniaj proszę nasze teksty na Facebooku i buduj z nami społeczność wirtualnego Chełma!

SKOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *