Home Opinie Po męsku Syryjskie rewolucje
Syryjskie rewolucje

Syryjskie rewolucje

0
0

Czasem człowiek ma chwilę słabości i zechce się mu obejrzeć program najbardziej medialnej kucharki w Polsce, znanej także w naszym pięknym mieście, śpiewającej w jednej z chełmskich restauracji “Tylko we Lwowie” oraz szarogęszącej się i załatwiającej swoje pokątne sprawki w innej – pani Magdy. Wiadomo, że burza doczepianych loków w kolorze blond “przemierza cały kraj zmieniając oblicze polskiej gastronomii”. Tym razem trafiła na Szczecin i kuchnię syryjską. Arabska restauracja ma problem z klientami, a kulinarny autorytet w osobie pani Magdy ma pomóc w ich odzyskaniu, bądź przyciągnięciu nowych. Najpierw tradycyjna degustacja, która ma nam pokazać, że generalnie jest “be” i “nie ma serca w daniach”. No jasne, że nie ma, bo to nie gulasz z serc – celnie zripostowałby dyżurny śmieszek familijny pan Karol. Po degustacji kilku potraw “burza loków” stawia diagnozę, którą dzieli się z właścicielem lokalu panem Samirem – znanym transplantologiem (sorry, ale ja nie znam) i momentalnie ubogaca swą narrację o medyczne metafory.

“Kochani, nie wolno odpuszczać na krok, to jest jak przy operacjach wątroby” – stwierdza, by po chwili dodać, że “nie można zasnąć podczas operacji”. Co w szybkim tłumaczeniu znaczy, że trochę Syryjczycy olali temat, przestali się starać i nie mieli pomysłu na dalsze funkcjonowanie przybytku. Następnie pani kucharka odwiedza jądro restauracji, czyli kuchnię. Tam nie ma niespodzianek: patelnie obdrapane i generalnie kiła-mogiła w stopniu średnio zaawansowanym. Po wizytacji kuchni pani Magda zabiera w celach promocyjnych właściciela-doktora wraz z małżonką do radia. Tam w przeciwieństwie do słuchaczy możemy zaobserwować jak fatalny dzień miała wizażystka próbująca zatuszować ewentualne niedoskonałości twarzy polskiej gastronomii. Dowiadujemy się też, że restauracja przyjęła dwóch uchodźców z Syrii zanim to jeszcze było medialne. Po wizycie w radiu nastał czas na przemalowanie lokalu, wprowadzenie kilku nowości do karty i promocyjną degustację. A potem już tylko kolacyjny spęd, na którym szczecinianie pieścili swe podniebienia rarytasami rodem z Damaszku i okolic wydając przy tym jednogłośne opinie, że “bardzo smaczne i rewelacja i dobre i różnorodne”. Po udanej kolacji goście mogli obejrzeć pokaz tańca brzucha. Na szczęście tancerką nie była pani Magda, lecz jakaś czarnowłosa osoba bez brzucha. Przemianę lokalu można było uznać za udaną, wszystko było ze smakiem i kulturą. Okazuje się, ze można zrobić syryjską rewolucję bez rozlewu krwi – nawet w obecności naczelnej kucharki RP.

MK

REDAKCJA Redakcja wirtualnychelm.pl pracuje codziennie, aby dostarczyć Ci ciekawe i przydatne treści. Naszym najlepszym wynagrodzeniem jest Twoje zaangażowanie – udostępniaj proszę nasze teksty na Facebooku i buduj z nami społeczność wirtualnego Chełma!

SKOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *