Home Wydarzenia Agata Fisz: Nawet przy rekordowych inwestycjach będzie niedosyt
Agata Fisz: Nawet przy rekordowych inwestycjach będzie niedosyt

Agata Fisz: Nawet przy rekordowych inwestycjach będzie niedosyt

1

Chcę podkreślić wagę skali pozyskiwania dofinansowań. Robiliśmy to skutecznie wcześniej, robimy i obecnie, zarówno za poprzedniego jak i obecnego rządu. Nie obrażamy się na żadne programy, bo nie patrzymy na to przez pryzmat polityczny. To właśnie jest kluczem do otwartości miasta i gwarancją ściągania tu funduszy zewnętrznych. – mówi w wywiadzie Agata Fisz, Prezydent Chełma.

*Wywiad z Agatą Fisz ukazał się w pierwszym papierowym wydaniu specjalnym Wirtualny Chełm, dostępnym bezpłatnie na terenie miasta.

Marek Jaroszek: 12 lat jako Prezydent na czele miasta, wywodząc się z lewicowej partii, a nie z PO czy PiS. Walczy Pani o trzecią reelekcję. Jaki jest Pani przepis na sukces polityczny? Z każdą kadencją jest łatwiej powiększać przewagę nad kontrkandydatami?

Agata Fisz, Prezydent Chełma: W mojej ocenie samorząd rządzi się nieco innymi prawami niż ogólnopolska polityka. Tutaj ocena pracy samorządowca nie odbywa się tylko z pozycji przynależności partyjnej. Miasto to lokalna społeczność składająca się z osób o różnych poglądach, różnych przekonaniach, ale chodzących tymi samymi ulicami, chcących tak samo korzystać z miasta jak pozostali. Dlatego od początku tworzyłam komitet obywatelski, skupiający w większości osoby bezpartyjne, ale także należące do różnych ugrupowań, związków, organizacji pozarządowych. Dlaczego? Bo ideą samorządności powinna być współpraca ponad podziałami. Tylko wówczas mamy realną szansę na skuteczne realizowanie zadań dla mieszkańców.

Inna sprawa, iż przyzwyczajamy się do tego co jest. Zapominamy, jak jeszcze niedawno wyglądało miasto, bardziej dostrzegając to co nie zostało jeszcze zrobione. Nawet jeśli poziom wydatków inwestycyjnych, skala pozyskiwanych dofinansowań, są na rekordowym poziomie jakiego w Chełmie nie było od 30 lat, to wciąż i tak będziemy mieli niedosyt. Szukamy czegoś nowego, niekiedy nie biorąc pod uwagę, że może być gorzej. Takie zjawisko występuje w wielu miastach, których włodarze pełnią tę rolę kilka kadencji. Mam jednak nadzieję, iż biorąc pod uwagę to co już udało się osiągnąć oraz kolejne zamierzenia, mieszkańcy znów postawią na działanie ponad podziałami politycznymi dla dobra naszego wspólnego miasta.

Gdyby Pani mogła cofnąć czas i zacząć tych 12 lat od nowa, co zrobiłaby Pani inaczej, a co na pewno powtórzyła?

Doświadczenie w samorządzie to bardzo ważny atut. Pozwala szybciej reagować na różne sytuacje, lepiej przewidywać skutki podejmowanych działań, skuteczniej sięgać po środki zewnętrze, odważniej podchodzić do nowych przedsięwzięć i prowadzić wyważoną politykę lokalną. Wpływa również na dostrzeganie potrzeb różnych grup społecznych, bo przecież lokalna społeczność składa się z osób w różnym wieku, o różnym statusie społecznym i ekonomicznym. Trudno oceniać co zrobiłabym inaczej.

Są oczywiście kwestie, których odbiorcy byli podzieleni w ocenie. Jednak takie zjawisko występuje w wielu sytuacjach. Nawet zadania wyłaniane przez samych mieszkańców w głosowaniu nad Budżetem Obywatelskim, spotykają się z różną oceną pozostałych. Oczywiście Budżet Obywatelski jest bardzo fajnym rozwiązaniem, którego wprowadzenie na pewno bym powtórzyła. Co zaś do innych takich zadań, to mogłabym wymieniać ich wiele. Cieszy mnie każde miejsce, które ożywiło nasze miasto: boiska, park wodny, stok narciarski, przebudowane i zmodernizowane kino, biblioteka, ChDK, obecnie amfiteatr itd. Z nadzieją patrzę również na każdy nowy zakład produkcyjny i powstający obiekt. Bo im więcej takich miejsc, tym bogatszy będzie lokalny rynek pracy. Z bólem spoglądam jednak na stan wielu osiedlowych ulic, które czekają jeszcze na modernizację. Ale w tej kwestii również nie zmieniłabym zdania, uznając, iż priorytetem były dotąd główne ulice miasta, po których jeżdżą wszyscy mieszkańcy. Po przebudowie znacznej ich części (wliczając do tej grupy Rejowiecką, Rampę Brzeską, Wschodnią i al. Przyjaźni, na które pozyskaliśmy już unijne dofinansowanie), teraz nadeszła kolej by potężne środki przeznaczyć na drogi osiedlowe. Skala tych przedsięwzięć będzie nieporównywalna, bo remonty głównych ulic generowały ogromne koszty. Za równowartość części z nich, można będzie wymienić nawierzchnię na dziesiątkach mniejszych ulic osiedlowych.

Jak ocenia Pani miejsce naszego miasta w regionie? Lublin wyciąga z regionu kapitał finansowy i ludzki, stał się centrum gospodarczym Lubelszczyzny, gdzie w tym układzie miejsca Chełma?

Reforma administracyjna z 1999 roku była dla nas bolesna. Chełm utracił status miasta wojewódzkiego, a efektem tego był odpływ wielu instytucji do stolicy nowego województwa. Lublin jest miastem wielokrotnie większym od Chełma, przez co skala porównawcza jest trudna do ustalenia. Nie oznacza to, iż jest zupełnie niemożliwa. Dla przykładu podam zestawienie według Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące wartości projektów z dofinansowaniem unijnym, jakie pozyskały poszczególne miasta. Przeliczono je na jednego mieszkańca, a dane dotyczą unijnej perspektywy 2014-2020 w ujęciu do końca 2016 r. W przypadku Chełma jest to 3726 zł na jednego mieszkańca, gdzie dla Lublina wyszło 2579 zł. Pokazuje to, że da się być bardziej skutecznym, choć w przypadku pozostałych miast województwa na prawach powiatu są to zdecydowanie mniejsze środki: Zamość – 251 zł, Biała Podlaska – 364 zł. Ten przykład oczywiście nie zmienia różnic dzielących Chełm i Lublin, wynikających z wielkości tych miast. Nie powinniśmy jednak się poddawać.

Chełm może i powinien odnaleźć się jako miasto subregionalne, skoncentrowane na przyciąganiu kapitału ludzkiego z ościennych miast i powiatów. Można to uzyskać poprzez lokowanie w mieście nowych zakładów produkcyjnych, obiektów handlowych i usługowych, których oferta ściągnie mieszkańców regionu. Tak już powoli się dzieje, a na parkingach przy tych obiektach coraz częściej widzimy samochody z rejestracjami z różnych obszarów województwa. Jest to oczywiście proces, który powinien nadal trwać. Naszym atutem jest niezagospodarowany jeszcze potencjał ludzki, niższe koszty prowadzenia tu działalności czy znacznie niższe ceny gruntów. Dodatkowo utworzyliśmy podstrefę ekonomiczną, w której już działają i są budowane kolejne zakłady produkcyjno-usługowe.

Jesteśmy bardzo blisko Ukrainy, Białorusi i zarazem jednym z najbardziej wysuniętych na wschód miast całej Unii Europejskiej. Czy położenie geograficzne Chełma uważa Pani za zaletę czy wręcz przeciwnie? A może jest tu potencjał, tylko jeszcze niewykorzystany?

Już dzisiaj wielu klientów działających w Chełmie firm to obywatele Ukrainy, co przekłada się na poziom obrotów lokalnych przedsiębiorców. Ale jest jeszcze coś, co dopiero od pewnego czasu nabiera dużego znaczenia. Sytuacja na Ukrainie powoduje, iż pojawiają się firmy szukające nowych lokalizacji dla swoich zakładów przemysłowych na terenie Unii Europejskiej. Prowadzimy rozmowy z kilkoma tego typu przedsiębiorstwami. Sprawa dotyczy potencjalnych inwestycji o bardzo dużych nakładach finansowych, a co za tym idzie, generujących wiele nowych miejsc pracy. Jest zatem szansa, że powstaną w naszym mieście kolejne obiekty przemysłowe, a jednym z argumentów do ich lokalizacji jest właśnie położenie Chełma.

Warto wspomnieć w tym momencie o innym projekcie, o który zabiegają samorządy – budowie połączenia kolejowego z Białorusią na rzece Bug, w rejonie Włodawy. W ten sposób Chełm zyskałby dodatkową linię kolejową, a miasto stałoby się ważnym węzłem dla międzynarodowego transportu kolejowego. Są to skomplikowane i czasochłonne procedury i starania. Warto jednak je podejmować, by jeszcze bardziej wykorzystać przygraniczne położenie naszego miasta. Na koniec dodam także, że w naszej podstrefie ekonomicznej przy ul. Hutniczej trwa już budowa centrum logistycznego, a więc kolejnego obiektu, który wykorzystuje bliskość granicy.

A może turystyka jest odpowiedzią na rozwój miasta? Jesteśmy istotnym miejscem chociażby dla kultury Żydowskiej. Rozważała to Pani w czasie poprzednich kadencji?

Chełm jest miastem o istotnym znaczeniu dla wielu kultur. Wszak przez wieki ścierały się tutaj kultura wschodu i zachodu. Te nieznane karty historii są właśnie odkrywane. Od kilku lat trwają na wysokiej Górce, współfinansowane przez miasto, prace archeologiczne. Przed kilkoma dniami po raz pierwszy do zwiedzania udostępniona została część krypt pod Bazyliką pw. NNMP, a prace badawcze będą tam kontynuowane.

Pod względem ruchu turystycznego zaważamy stopniowy i wyraźny wzrost. Dowodzą tego statystyki liczby osób odwiedzających podziemia kredowe. W stosunku do kilku lat wstecz, jest to bardzo duży wzrost. Turystów przyjeżdżających do Chełma coraz częściej dostrzec można gołym okiem, spacerując po ulicach naszego miasta. W tamtym roku jedna z gazet podała kolejny przykład rozwoju turystycznego Chełma, na co bardzo istotny wpływ miała budowa Chełmskiego Parku Wodnego. Ten obiekt nieustannie ściąga przyjezdnych z wielu sąsiednich miast i powiatów, a znaczna część z nich zwiedza przy okazji Chełm. Sądzę, że powinniśmy starać się wykorzystywać wszelkie walory naszego miasta i jego bogatą historię. Stąd nasze starania, aby powstawały tu kolejne atrakcje turystyczne.

Dane demograficzne są bezlitosne: Polacy stają się starzejącym społeczeństwem, widać to jeszcze mocniej w takich miastach jak Chełm czy Zamość. Czy planuje Pani coś w związku z tym?

Nie tylko. Liczba ludności zmniejsza się w większości miast, w tym w Lublinie, gdzie rocznie potrafi ubyć nawet kilka tysięcy mieszkańców. Ostatnie dane dla całej Polski są także bardzo niepokojące, a niektóre wskazują, iż w niezbyt dalekiej przyszłości ludność naszego kraju może się zmniejszyć nawet do 30 milionów. Na ogólnopolskie tendencje demograficzne nie mamy bezpośredniego wpływu. Ale oczywiście możemy i chcemy podejmować działania, by lokalnie zmniejszać tę skalę. Jednym z rozwiązań jest tworzenie warunków do powstawania nowych miejsc pracy.

Wspominałam już o podstrefie ekonomicznej, dodam o ulgach w podatkach, o sukcesywnych zmianach planów zagospodarowania, które otwierają miasto na nowe inwestycje. Jesteśmy na etapie wdrażania wartego ponad 20 mln zł projektu budowy Chełmskiego Centrum Aktywności Gospodarczej, które ma pełnić m.in. funkcję inkubatora przedsiębiorczości. Przygotowujemy wprowadzenie dodatkowych programów wsparcia finansowego dla tworzenia nowych firm. Wdrażamy projekty adresowane do szkół, z naciskiem na kształcenie zawodowe, co również będzie miało przełożenie na lokalny rynek pracy. Na większość z tych przedsięwzięć pozyskujemy duże unijne dofinansowania. Ważne są także warunki życia w mieście. Dlatego realizujemy szereg projektów o szerokim spektrum oddziaływania, dla przykładu dotyczące rozbudowy żłobka, programów oświatowych lub związanych z budownictwem mieszkaniowym. Zawsze jednak podkreślam, że mam świadomość jak wiele jest jeszcze innych potrzeb.

Ogłaszając swoją kandydaturę, powiedziała Pani: „Nie obiecuję rzeczy nierealnych. Wszystkie nasze propozycje mają pokrycie finansowe. Tym bardziej, że według naszych szacunków w przyszłym roku dochody miasta znacznie wzrosną.” Skąd wyższe dochody i jak zatem planuje Pani zagospodarować te środki?

Wyższe dochody to efekt podjętych wcześniej działań, a więc zmian miejscowych planów zagospodarowania, tworzenia nowych terenów pod inwestycje i powołania do życia podstrefy ekonomicznej. Tylko z tytułu podatków od nieruchomości jakie zapłacą powstałe w ostatnim czasie i powstające obiekty handlowo-usługowe do budżetu miasta wpływać będzie rocznie dodatkowych kilkaset tysięcy złotych. Do tego dojdą firmy ze strefy i udziały miasta w podatku PIT, związane z utworzonymi nowymi miejscami pracy. Aby spotęgować te działania chcę wprowadzić program „Rozlicz PIT w Chełmie”. Jest to rozwiązanie już stosowane w niektórych miastach. Ma zachęcić do składania PITów ze wskazaniem Chełma jako miejsca zamieszkania, a motywacją będzie system nagród. Może to mieć odczuwalny wpływ na poziom dochodów miasta.

Na co wydawać będziemy te środki? Część z tych środków trafić może na projekt „1000 zł dla maturzysty”. Ten pomysł jest programem stypendialnym, który chcę wprowadzić w naszym mieście, a adresowany będzie do uczniów z Chełma, którzy zdadzą maturę. Jego celem jest podniesienie poziomu wyników kształcenia oraz motywacja do podejścia do egzaminu dojrzałości, gdyż w niektórych szkołach wskaźnik ten wynosi zaledwie czterdzieści kilka procent. Ale przede wszystkim środki miasta przeznaczane będą na nowe zadania drogowe i infrastrukturalne, na poprawę warunków życia mieszkańców. Ogólnie mówiąc – na kolejne potrzebne miastu inwestycje, w tym jako wkład własny do następnych milionów pozyskiwanych ze źródeł zewnętrznych. Na koniec chciałabym ponownie podkreślić wagę skali pozyskiwania dofinansowań. Robiliśmy to skutecznie wcześniej, robimy i obecnie, zarówno za poprzedniego jak i obecnego rządu. Nie obrażamy się na żadne programy, bo nie patrzymy na to przez pryzmat polityczny. To właśnie jest kluczem do otwartości miasta i gwarancją ściągania tu funduszy zewnętrznych

_____________

Specjalne papierowe wydanie Wirtualny Chełm już dostępne, całkowicie za darmo!

agata fisz chełm wywiad

REDAKCJA Redakcja wirtualnychelm.pl pracuje codziennie, aby dostarczyć Ci ciekawe i przydatne treści. Naszym najlepszym wynagrodzeniem jest Twoje zaangażowanie – udostępniaj proszę nasze teksty na Facebooku i buduj z nami społeczność wirtualnego Chełma!

Comment(1)

SKOMENTUJ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *