Home Wydarzenia Nabijanie w butelkę
Nabijanie w butelkę

Nabijanie w butelkę

0
0

10 czerwca prezydent Chełma Jakub Banaszek niespodziewanie obwieścił chełmianom radosną nowinę o decyzji uruchomienia w Chełmie produkcji butelkowanej „wody mineralnej z prawdziwego zdarzenia” z wydobywanej z ujęcia Bariera wody, w którą wodociągi zaopatrują 80 proc. odbiorców w mieście. Ponieważ nazwa „Woda Króla Daniela” wywołała protesty, zaproponowano mieszkańcom zabawę w wymyślenie nowej. Żadna nazwa nie zdoła jednak zmienić składu chełmskiej wody i uczynić z niej wody mineralnej. Jaki jest więc sens produkowania 3 tys. butelek plastikowych na godzinę (zakładana wydajność rozlewni) i pakowania w nie zwykłej kranówki? I kto to kupi, skoro nawet chełmscy włodarze wolą podczas sesji rady miasta pić Nałęczowiankę?

Cudowne właściwości chełmskiej kranówki?

„Analiza „chełmskiej kranówki”, przeprowadzona przez akredytowane laboratoria, pokazuje że gwarantuje ona wysoką jakość, zawiera również zbliżoną ilość substancji mineralnych do tych, które oferują popularne, dostępne na rynku wody butelkowane. Nasza woda kwalifikowana jest jako średniozmineralizowana, niskosodowa, o dużej twardości i lekko alkalicznym pH. Zawiera też kationy wapnia, magnezu, potasu i sodu oraz aniony fluorków, chlorków, siarczanów i wodorowęglanów. Należy pamiętać, że za pomocą wody bogatej w substancje mineralne można dostarczyć do organizmu nawet do 15 proc. dziennego zapotrzebowania na sód czy magnez.” – reklamuje w mediach zalety chełmskiej wody prezydent Jakub Banaszek.

Najprawdopodobniej prezydent powołuje się na badania przeprowadzone przez laboratorium MPGK w Chełmie w kwietniu 2016 roku, których celem było porównanie zawartości minerałów w chełmskiej wodzie i wodach butelkowanych pochodzących z naszego regionu. Przeanalizowano wówczas skład chemiczny raptem trzech naturalnych wód mineralnych: wody pitnej z ujęć własnych MPGK (Bariera i Trubaków) oraz jednej nieujawnionej z nazwy butelkowanej wody źródlanej. Twierdzenie na tej podstawie, że chełmska kranówka charakteryzuje się zbliżoną zawartością minerałów w stosunku do dostępnych na rynku popularnych wód butelkowanych, byłoby sporą przesadą.

Woda pitna z chełmskich ujęć według danych MPGK zawiera 80-100 mg/l wapnia oraz 6 mg/l magnezu. Wbrew temu, co głosi prezydent, trudno byłoby nią uzupełnić 15 proc. dziennego zapotrzebowania na magnez, które wynosi dla osób dorosłych 310420 mg na dobę. W tym celu należałoby dziennie wypić 8-10 litrów chełmskiej kranówki! Zawartości sodu MPGK, z sobie tylko wiadomych powodów, opinii publicznej nie zdradza, informując jedynie, że dostarczana woda jest niskosodowa.

Dla porównania zawartość wapnia i magnezu w butelkowanych naturalnych wodach mineralnych z Lubelszczyzny przedstawia się następująco:

  • Cisowianka: wapń 130,3 mg/l, magnez 21,9 mg/l,
  • Nałęczowianka: wapń 114,2 mg/l, magnez 20,7 mg/l,
  • Rodowita: wapń 75 mg/l, magnez 25 mg/l.

Naturalna woda mineralna a woda mineralna

Według obowiązującej od 2011 roku w Polsce unijnej definicji naturalna woda mineralna to każda woda podziemna wydobywana jednym lub kilkoma otworami naturalnymi lub wierconymi, różniąca się od wody przeznaczonej do spożycia przez ludzi pierwotną czystością pod względem chemicznym i mikrobiologicznym oraz charakterystycznym stabilnym składem mineralnym, a w określonych przypadkach także właściwościami mającymi znaczenie fizjologiczne, powodującymi korzystne oddziaływanie na zdrowie ludzi. Woda płynąca w chełmskich kranach pozyskiwana z ujęć Bariera i Trubaków, podobnie jak kranówka w bardzo wielu miejscowościach Polski, jest z definicji naturalną wodą mineralną, czyli wysokiej jakości wodą źródlaną niewymagającą uzdatniania, bakteriologicznie czystą i bez szkodliwych składników. Zawiera jednak zdecydowanie zbyt mało minerałów, by wedle klasycznej definicji można ją było zaliczyć do wód mineralnych, tj. zawierających w swoim składzie minerały w ilościach mogących mieć korzystne działanie na zdrowie. Dopiero od określonych wartości poszczególne mikroelementy zawarte w wodzie wykazują jakiekolwiek znaczenie fizjologiczne. Przykładowo zawartość wapnia w wodzie powinna wynosić minimum 150 mg/l, a magnezu 50 mg/l, aby miało to znaczenie dla organizmu człowieka (wapń i magnez są znacznie lepiej przyswajalne niż z pożywienia). Istotne są również proporcje składników mineralnych. Wapnia powinno być dwukrotnie więcej niż magnezu. Nie ma to jednak żadnego znaczenia, jeśli – jak w chełmskiej kranówce – minerałów jest zbyt mało.

Mała retencja w plastikowych butelkach?

Zgodnie ze światowymi trendami polskie samorządy miast i gmin od lat promują jako ekologiczne i ekonomiczne picie wody prosto z kranu. Eliminują z urzędów wodę w plastikowych butelkach, a w instytucjach, szkołach, szpitalach, na ulicach i placach zabaw ustawiają dystrybutory, pojniki i zdroje z bezpłatną kranówką. Zachęcają ponadto restauratorów do serwowania klientom za darmo wody z kranu.

W Chełmie na opak. Prezydent Jakub Banaszek wraz z prezesem MPGK Marcinem Czarneckim usiłują wmówić miastu i światu, że butelkowanie chełmskiej kranówki to „innowacyjne rozwiązanie”, „spektakularne działanie” i „ruch w stronę rozwoju i podniesienia rangi Chełma”, a utworzenie miejskiej rozlewni stanowi „odpowiedź na problemy z suszą” i „element rozbudowywania małej retencji w naszym regionie oraz stworzenie pełnego, sprawnie działającego systemu retencyjnego, odpowiadającego aktualnym wyzwaniom klimatycznym”.

Wielkie lanie wody

Wybudowany za prezydentury Agaty Fisz Chełmski Park Wodny nadal tonie w długach, nie mogąc swoimi atrakcjami skusić do regularnego odwiedzania obiektu zaplanowanej nader optymistycznie liczby klientów, która gwarantowałaby rentowność inwestycji. Czyżby kolejnym wodnym projektem prezydent Jakub Banaszek planował „utopić” jeszcze jedną spółkę miejską? Trudno liczyć, że mieszkańcy Chełma i okolic nagle zaczną masowo kupować wodę w butelkach, gdy taką samą mają w kranach za grosze, i na którą przy tym tak powszechnie narzekają (skądinąd nie do końca słusznie).

Pomysł na miejską rozlewnię wody wcale też nie jest tak spektakularny i innowacyjny jak go lansuje w mediach prezydent Chełma Jakub Banaszek. W 2013 roku w Inowrocławiu tamtejsza miejska spółka Przedsiębiorstwo Wodociągów i kanalizacji uruchomiła rozlewnię wody mineralnej Inowrocławianka, produkując kilkaset szklanych 0,33 l i plastikowych 1,5 i 0,5 l butelek wody gazowanej i niegazowanej na godzinę. Mimo iż, w przeciwieństwie do Chełma, Inowrocław jest uznanym uzdrowiskiem, dysponuje takimi atrakcjami jak park solankowy, pijalnia wód i drugie co do wielkości w Polsce tężnie o długości 300 m i wysokości 9 m, produkcja wody mineralnej Inowrocławianka przez inowrocławską miejską spółkę do końca 2017 roku przyniosła straty w wysokości ok. 750 tys. zł.

Kamirianna

REDAKCJA Redakcja wirtualnychelm.pl pracuje codziennie, aby dostarczyć Ci ciekawe i przydatne treści. Naszym najlepszym wynagrodzeniem jest Twoje zaangażowanie – udostępniaj proszę nasze teksty na Facebooku i buduj z nami społeczność wirtualnego Chełma!

SKOMENTUJ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *